Just Basic Girl

by Małgorzata Ostrowska

Recenzja. Make Me Bio.

Cześć!
W dzisiejszym poście recenzja na temat dwóch produktów firmy: Make Me Bio: Garden Roses (Nawilżający krem do skóry suchej i wrażliwej) oraz Almond Scrub (delikatny peeling do twarzy). Skusiłam się na ich zakup głównie zachęcona Waszymi opiniami, ale chciałam też dorzucić przysłowiowego grosika polskiej marce, bo uważam, że warto w nie inwestować! Oprócz tego ostatnio po drodze mi z naturalnymi kosmetykami, a jeśli jeszcze posiadają tak urocze opakowania – jestem kupiona;). Obecnie upływa miesiąc od rozpoczęcia aplikacji, więc już mogę się co nieco wypowiedzieć na ich temat:) Jeśli jesteście ciekawi obu produktów i mojej opinii – zapraszam do przeczytania postu.

Make Me Bio, Garden Roses (Nawilżający krem do skóry suchej i wrażliwej)

Opis produktu:
Wyjątkowy krem intensywnie nawilżający do codziennej pielęgnacji skóry. Starannie wybrane naturalne olejki z całego świata skutecznie nawilżą i odżywią suchą i wrażliwą skórę: olej z orzechów makadamia z Australii jest jednym z najlepszych olejów regenerujących skórę, masło mango z Indii ma właściwości zmiękczające i odbudowuje naskórek, olej ze słodkich migdałów tłoczony na zimno z Europy i olejek jojoba z Ameryki doskonale nawilżą i chronią skórę. Natomiast róża i woda z kwiatu geranium uspokoi i odświeży twoją skórę. Lekka konsystencja i różany zapach sprawią, że pokochasz codzienną pielęgnację.

Brzmi zachęcająco…
Krem przede wszystkim jest treściwy w swojej konsystencji. Wyglądem przypomina budyń o lekko żółtawej barwie. Zapach ma bardzo delikatny, różany (jak ogród pełen róż), świeży i nie drażniący. Przyjemnie pobudza kubki zapachowe, przenosząc w stan ukojenia. Świetnie współpracuje ze skórą –  bardzo łatwo się rozsmarowywuje i błyskawicznie wchłania. Nie koliduje z podkładem. Po nałożeniu buzia dostaje niezłą dawkę nawilżenia, staje się mięciutka w dotyku – wręcz aksamitna i przede wszystkim wygładzona. Co ważne jest bardzo łagodny, nie powoduje najmniejszych podrażnień – stosowałam nawet na powieki i pod oczy. Jest idealny dla cery wrażliwej, jaką jest moja. Pojemność (60 ml) i wydajność – jak dla mnie zadowalająca (używam codziennie rano i wieczorem od miesiąca i mam go jeszcze 2/3 w słoiczku).
Krem zamknięty jest w solidnym opakowaniu – szklanym słoiczku z plastikową nakrętką, która, według mnie, zbyt łatwo otwiera się i zamyka (zdarzyło mi się nie domknąć…). Osobiście nie przepadam za szkłem, bo mam niemiłe doświadczenia w tym zakresie (pamiętacie mój post – czytaj)? Jednak mimo to nie mogę zaprzeczyć, że słoiczek jest ślicznie wykończony – ma subtelną biało-różową szatę graficzną, jest obwiązany sznureczkiem. Wyglądem przypomina mi babciną konfiturę:)
Cena (ok 50 zł) jest adekwatna do jakości, działania i pojemności. Ubolewam nad słabą dostępnością.
Załączam skład – prosty i krótki, naturalny:
Rosa Damascena (Rose) Flower Water, Pelargonium Asperun (Geranium) Flower Water, Pronus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Macadamia Ternifolia (Macadamia Nut) Seed Oil, Cetearyl Glucoside, Glyceryl Monostearate, Glycerin, Cetyl Alcohol, Tocopherol (Vitamin E), Benzyl Alcohol, Potassium Sorbate, Dehydroacetic Acid, Rosa Damascena (Rose) Flower Oil.
Make Me Bio, Almond Scrub (delikatny peeling do twarzy)

Opis produktu:
100% naturalny peeling do twarzy ze słodkich migdałów i pestek słonecznika. To doskonały produkt do cery suchej i wrażliwej. Ma właściwości ścierające jednocześnie pozostawia cerę miękką i nawilżoną. Co ważne, słodkie migdały mają także właściwości łagodzące podrażnienia i wzmacniające odporność skóry. Białka i kwasy tłuszczowe zawarte w orzechach odżywiają i chronią skórę. Dodatek cynamonu pobudza krążenie krwi a dzięki swoim właściwościom antybakteryjnym jest też doskonałym naturalnym środkiem do walki z trądzikiem.  

Peeling występuje pod postacią drobno zmielonych migdałów i płatków owsianych.  Ma konsystencję miękkiego jasnego proszku, który wbrew pozorom w dotyku nie jest suchy – raczej lekko tłustawy. Zgodnie z zaleceniem producenta należy go połączyć z niewielką ilością wody lub mleka, tworząc gęstą papkę. W trakcie stosowania odniosłam wrażenie, że zamiast mocno ścierać, miękko gumuje twarz. Efekt końcowy – bardzo zadowalający. Pozbywa się martwego naskórka, pozostawiając gładką i elastyczną skórę. Samo peelingowanie z jednej strony bardzo przyjemne, bo nie „szoruje” zbyt mocno twarzy, z drugiej – irytujące, gdyż papka raz po raz osypuje się gdzie popadnie, nie trzymając się twarzy. Dobrze, że chociaż nieźle smakuje i pieknie pachnie- cynamonem i marcepanem;) I wszystko wydawałoby się niezłe, gdyby nie wysyp po czterech dniach stosowania…Być może fakt, że używałam go z dnia na dzień przyczynił się do tego stanu, jednak jestem tak przewrażliwona na tym punkcie, że nie dam mu już kolejnej szansy..Zbyt długo kosztuje mnie powrót do pierwotnego stanu.. Muszę przyznać, że pokładałam w nim duże nadzieje, jednak wygląda na to, że moja cera akceptuje jedynie peelingi enzymatyczne.

 

Opakowanie – jak u poprzednika- ślicznie wykończone, niestety szklany gruby słoiczek nie przemawia do mnie..
Pojemność niemała bo 60 ml, jednak wydajność nie jest najmocniejszą stroną produktu – użyłam zaledwie cztery razy, pozbywając się prawie 1/3 słoiczka. Zakładam, że wystarcza na ok. 12 zabiegów.

Załączam skład, który jest równie naturalny i bez udziwnień, jak w przypadku kremu:
Avena Sativa (Oat) Meal, Pronus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Meal, Helianthus Annuus (Sunflower) Meal, Kaolin, Cinnamonum Cassia (Cinnamon) Bark

 

Reasumując – krem polecam z czystym sumieniem.  Napewno będziecie zadowolone z efektu, a cera Wam to pokaże:) Co do peelingu – ostrożnie i z umiarem przy wrażliwych twarzyczkach…Być może też będziecie zadowolone:)
Osobiście uważam, że firma zasługuje na uwagę i czuję się zachęcona do zakupu kolejnych krewniaków.
A Wy, czy stosowałyście już te produkty? Być może macie inne do zaproponowania?

 

16 Komentarzy w
“Recenzja. Make Me Bio.”

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany

CLOSE
CLOSE