Just Basic Girl

by Małgorzata Ostrowska

Recenzja. Pixi Glow by Petra.

Cześć kochani!

Kilka dni temu obiecałam pokazać Wam mój kolejny ulubieniec lutowy (o pierwszym odkryciu pisałam tutaj) i właśnie przyszedł na to czas. Dlaczego dopiero teraz? Z dwóch względów – po pierwsze – chciałam upewnić się co do długoterminowego działania produktu, po drugie –  sprawdzić, czy z upływem czasu efekty wzmacniają się. Muszę przyznać, że dobrze zrobiłam, bo to, co ten produkt potrafi zrobić po pierwszej aplikacji – jest zauważalne i odczuwalne od razu, jednak to, co zobaczycie po miesiącu stosowania można określić jednym słowem: WOW! Ja jestem absolutnie oczarowana…Jeśli więc marzycie o zdrowo wyglądającej, miękkiej w dotyku i gładkiej cerze – zapraszam do przeczytania postu. Na pewno nie pożałujecie, a wiele zyskacie!

Glow Tonic to kultowy produkt brytyjskiej marki Pixi by Petra. Z tego, co zdążyłam się rozeznać, jest bardzo popularny, zarówno za granicą, gdzie jego zapasy znikają ze sklepowych półek zaraz po ich wyłożeniu oraz w Polsce – chociaż tutaj jest bardzo trudno dostępny. Niestety muszę to potwierdzić, bo sama miałam ogromny problem z jego zakupem – przeszło miesiąc przeszukiwałam internet wzdłuż i wszerz i gdy już byłam całkiem zrezygnowana pojawił się w jednej ofercie na Allegro – ilość powalająca, bo aż 7 sztuk…Jest to zdecydowanie największy mankament produktu, nie mniej jednak – dla uparciuchów – jest do zdobycia..

Ale od początku…
Pixi Beauty Glow Tonic to kosmetyk do twarzy z serii złuszczających. Jest bogaty w kwas glikolowy, który odpowiedzialny jest za:
– przyspieszenie odnowy komórek – delikatnie usuwa zrogowaciały naskórek (suche skórki), pozostawiając skórę bardziej jednolitą w kolorze i strukturze
– podniesienie poziomu nawodnienia skóry – stosowany w większych stężeniach przyspiesza produkcję kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego
– spłycenie drobnych blizn potrądzikowych i rozjaśnienie przebarwień
– spłycenie niewielkich zmarszczek oraz poprawę elastyczności i jędrności skóry
– lepszą absorbcję składników aktywnych w aplikowanych kolejno produktach
Poza tym zawiera aloes, żeń-szeń i wyciąg z kasztanowca, które wpływają na lepsze mikro-krążenie oraz wyciąg z oczaru wirginijskiego, która ma działanie ujędrniające i wygładzające.

 

Szegółowy skład:
Deionized Water, Aloe Vera, Witch Hazel, Horse Chestnut Extracts, Propylene Glycol, Glycolic Acid and Ammonium Glycolate, Hexylene Glycol, Glucose, Fructose, Sucrose, Urea Dextrin, Alanine, Glutamic Acid, Hexylnicotinate, Ginseng Extract, Potassium Alum, Diazolidinyl Urea, Biotin, Pixi Natural Fragrant Oil. Active ingredients: Glycolic Acid-5%, partially neutralized by Ammonium Hydroxide.

Co istotne:
– nie zawiera alkoholu
– jest przeznaczony do każdego rodzaju skóry
– ze względu na obecność kwasów nie zaleca się go stosować w  dni słoneczne

Moja ocena.
Po pierwszych aplikacjach buzia zyskuje przede wszystkim na miękkości…Staje się gładka w dotyku i zdecydowanie bardziej napięta. Wszelkie kosmetyki (kremy/oleje) stosowane zaraz po toniku bardzo szybko się wchłaniają, nie pozostawiając tłustego filmu…Oprócz tego łagodzi wszelkiego rodzaju zaczerwienia – wycisza i uspokaja cerę. To bardzo dobry znak i zachęta do dalszego stosowania.
Po miesiącu – skóra jest zdecydowanie bardziej jednolita w kolorze – w widoczny sposób rozjaśniona i rozświetlona. Wszelkie zanieczyszczenia lub drobne bruzdy (blizny), nawet te kilkuletnie stają się mniej widoczne – efekt jest na tyle zadowalający, że ma się ochotę wyjść na światło dzienne bez makijażu:) Buzia wydaje się być bardziej ujędrniona i elastyczna – zyskuje zdrowy, naturalny wygląd; jest odświeżona. Tonik pięknie radzi sobie z suchymi skórkami, łagodnie je usuwając – nie podrażniając przy tym skóry. Ma się ochotę dotykać i dotykać buzię..:)

Aplikacja – nie uciążliwa;). Dwa razy dziennie po demakijażu płatek kosmetyczny nasączam płynem, przecierając dokładnie twarz i szyję

Wydajność – jak dla mnie całkiem zadowalajaca. W ciągu miesiąca zużyłam 1/3 opakowania. Można więc założyć, że wystarcza przynajmniej na 3 miesiące, co w przeciwieństwie do ceny (za opakowanie 250 ml zapłaciłam 120 zł.) jest dość optymistyczne.

Zapach – nie należy do najprzyjemniejszych, lekko drogeryjny, ale mnie nie drażni;)

Opakowanie – płyn koloru bursztynowego znajduje się w  okrągłej, przezroczystej, plastikowej butelce z nakrętką. Osobiście wolałabym by był to bardziej fikuśny flakonik z wygodną pompką, ale nie można mieć wszystkiego…;)

Tonik zdecydowanie podbił moje serce, bo żaden z jego poprzedników nie wpłynął w tak widoczy sposób na poprawę wyglądu mojej skóry. Już nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez niego. Wiem, że jest też polski odpowiednik tego produktu, nieco tańszy, więc jak wpadnie w moje ręce dam Wam znać co i jak..;)
A Wy, miałyście juz okazję testować ten produkt? Być może macie inny, godny polecenia?

 

 

16 Komentarzy w
“Recenzja. Pixi Glow by Petra.”

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany

CLOSE
CLOSE