Just Basic Girl

by Małgorzata Ostrowska

Recenzja. Tusz do rzęs Volume Million Lashes by L’oreal Paris.

Wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty….!
I wkońcu nadeszła oczekiwana…;) Cieszycie się? Bo ja bardzo! Niekończące się spacery ( tu z ukochanym pieskiem Lili . Stylizację znajdziecie tutaj i częściowo tutaj), skąpane w ciepłych promieniach słońca, powiew letniego wietrzyku na twarzy… Zawsze na myśl o tej porze roku po głowie krążą mi niezapomniane zapachy: polnych kwiatów, skoszonej trawy i świeżych soczystych owoców…

Ta magia aromatów udzieliła mi się na tyle, że poddała mi temat na dzisiejszy post. A że niedawno zakupiłam nowy tusz do rzęs, który, spośród innych na półce sklepowej wyróżniał się urzekającą wonią…dziś jego recenzja. Zapraszam do przeczytania postu:)

Specyfika moich rzęs nie wygląda zbyt obiecująco;) Są jasne, słabe, rzadkie, krótkie, nie poddatne na wywinięcia zalotką…W dodatku moje oczy są bardzo wrażliwe, często podrażnione (nie tylko przez szkła kontaktowe), nierzadko łzawiące. Jednym słowem – problematyczne! Dlatego od tuszu wymagam przede wszystkim tego, by nie „dziubał” przy nakładaniu, nie podrażniał podczas „noszenia”. Życzyłabym też sobie, by choć w minimalnym stopniu wydłużył czy pogrubił włoski, tworząc chociażby zarys efektu „powiększonego oka”. Nadmienię, że wcześniej stosowałam całe mnóstwo tuszy, zarówno tańszych jak i droższych firm, mniej znanych i tych bardzo rozpoznawalnych i nie byłam z nich zadowolona na tyle, by Wam je przedstawić…I wkońcu doczekałam się:).

 Mowa o tuszu do rzęs z linii Volume Million Lashes (So Couture, So Black) firmy Loreal Paris.
Na moich rzęsach sprawdził się doskonale. Dlaczego? Bo:
  • Pięknie rozczesuje, rozdziela rzęsy – nie są posklejane czy obciążone; nie tworzy też niechcianych grudków.
  • Widocznie pogrubia i wydłuża rzęsy – przy moich cienkich i krótkich z natury to prawdziwy sukces!
  • Nie osypuje się przy nakładaniu, nie narażając oka na ewentualne podrażnienia.
  • Nadaje rzęsom piękną, głeboką czerń bez dodatku grafitu czy granatu.
  • Utrzymuje się przez cały dzień, bez kruszenia czy odbijania na powiekach. (Co prawda troschę rozmazuje się podczas łzawienia oczu, jednak jest to praktycznie niewidoczne i naprawdę trzeba porządnie się „poryczeć” by rzucało się to w oczy..)
  • Nie powoduje alergii – nie podrażnił moich oczu i nie zauważyłam, by osłabił włoski.

Trudno jest mi się wypowiedzieć na temat wydajności, bo używam dopiero trzy tygodnie, jednak narazie nie zauważyłam ubytku, a co ważne – tusz jest wciąż świeży, jak w dniu zakupu.

Więcej o kosmetyku:

  • Konsystencja jest bardzo lekka, ani zbyt „namoknięta”, ani zbyt sucha.
  • Zapach – zniewalający – na pograniczu migdałów i kokosu…Nie mogłam sie oprzeć!
  • Opakowanie jest etetyczne, eleganckie, miłe dla oka;) Póki co nie brudzi się, nie traci szaty graficznej; poręczne.
  • Szczoteczka – silikonowa, bardzo elastyczna i giętka; precyzyjnie pokrywa rzęsy.
  • Cena – ok. 50 zł, choć przez internet można zakupić nawet o 50% taniej. W 100% wart swojej ceny!
 Kilka swatchy:

W porównaniu do poprzedników, jakie miałam okazję testować – bezkonkurencyjny. Mam nadzieję, że i Wam spasuje:) Napiszcie, czy używałyście? Być może macie inne do polecenia, chętnie wypróbuję.:)

48 Komentarzy w
“Recenzja. Tusz do rzęs Volume Million Lashes by L’oreal Paris.”

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany

CLOSE
CLOSE