Just Basic Girl

by Małgorzata Ostrowska

Nowości kosmetyczne. Zakupy majowe.

Dziś przedstawię Wam kilka produktów, które zagościły w mojej „wypasionej” kosmetyczce (pisałam o niej tutaj). Tym razem mój nowy „nabytek” jest dość skromny, ale bardzo na temat! Faktycznie zamówiłam wyłącznie takie produkty, których brakowało mi do tej pory. Nic na zapas! Jesteście ciekawe co mam do pokazania – zapraszam do postu.
theBalm Down shadow/blush – róż do policzków. Odcień jest połączeniem naturalnego różu z domieszką wrzosu. Według mnie jest idealny dla jasnej karnacji, a w szczególności dla „zimnych” blondynek (mój typ urody;)). To piękny mat, bez najmniejszych drobinek, który dodaje bardzo dziewczęcego, świeżego i naturalnego wdzięku;) Jeśt świetnie napigmentowany, dzięki czemu jest bardzo wydajny. Aplikacja nie sprawia najmniejszego problemu, bo róż lekko rozciera się na policzkach, nie osypując się na twarz. Wyrazistość koloru można stopniować. Trwałość – rewelacyjna (wytrzymuje cały dzień bez poprawek). Opakowanie, jak w przypadku theBalm, w stylu retro – bardzo stylowe. W dodatku wygodne i poręczne, a ze względu na lusterko – funkcjonalne. Nie jestem zaskoczona wysoką jakością kosmtyku, bo firma już od dłuższego czasu „oczarowuje” mnie swoimi perełkami, o których pisałam tutaj i tutaj.
ARTDECO baza pod cienie. Baza niewątpliwie skradła moje serce. Konsystencja kremowa, bardzo
przyjemna, bo miękka jak „masełko”, które „sunie” po powiece przy jej nakładaniu. Aplikacja bez zarzutu –  ja nakładam opuszkiem palca i pięknie, równomiernie pokrywa całą powiekę. Nie da się ukryć, że spojrzenie „zyskuje” na jakości – efekt wygładzenia, rozjaśnienia, ujednolicenia pojawia się niemal od razu, przy czym nie odkłada się w załamaniach powiek. Co ważne, po nałożeniu bazy, trwałość cieni jest conajmniej dwukrotnie dłuższa niż bez jej użycia. Dodatkowo cienie zyskują bardziej instensywną barwę. Opakowanie – niewielkich rozmiarów, nie zajmuje wiele miejsca w kosmetyczce/torebce, jednak może być uznane za ciut nieporęczne – w zależności od osobistych preferencji.
Ardell Accents rzęsy połówki 318 Black – nie miałam jeszcze okazji ich testować, ale zakładam, że mając świetny klej Duo z tej samej firmy, będą „trzymać się” bardzo długo! Z nakładaniem też nie powinno być problemu;)
Hakuro zestaw pędzli do cieni  – kolejne w mojej kolekcji. Firma Hakuro zniewala jakością i różnorodnością modeli. Tym razem wybrałam te, które są przeznaczone do nakładania cieni na powieki i podkreślają oprawę oczu. Świetnie sprawdzają się przy codziennej aplikacji!:) Jakość z najwyższej półki – wszystkie pędzle wykonane są z naturalnego drewna z naturalnym włosiem, co jest bardzo wyczuwalne podczas aplikacji.
Pędzel Hakuro H70 służy do aplikacji prasowanych lub sypkich cieni na całą powiekę. Zaokrąglony kształt pędzla umożliwia nałożenie cienia pod linią brwi.

Pędzel Hakuro H76 służy do bardzo precyzyjnej aplikacji cieni do oczu w zewnętrznym lub wewnętrznym kąciku oka, cienia wzdłuż dolnej linii rzęs.

Pędzel Hakuro H77 służy do zacierania granic pomiędzy kolorami. Może być stosowany do nakładania pudru w trudno dostęnych miejscach twarzy lub do rozprowadzania płynnego korektora pod oczami.
Pędzel Hakuro H79 służy do aplikacji cieni na całą ruchomą powiekę, aż do brwi. Zaokrąglony kształt umożliwia nałożenie cienia rozświetlającego pod dolną linię brwi. Może służyć do zacierania granic pomiędzy kolorami.
Dajcie znać, czy testowałyście już te produkty i jaką macie opinie na ich temat?:)
71 Komentarzy w
“Nowości kosmetyczne. Zakupy majowe.”

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany

CLOSE
CLOSE