Just Basic Girl

by Małgorzata Ostrowska

8 zasad dobrej organizacji, czyli mama zawsze da radę!

Witajcie kochani!

Dziś chciałabym przekazać Wam kilka pożytecznych wskazówek jak być szczęśliwą, bo „dobrze zorganizowaną mamą”. Od razu muszę podkreślić, że nie wszystkie dni bywają u mnie idealne i nie zawsze trzymam się wyznaczonego grafiku, ponieważ, najnormalniej w świecie zdarzają się sytuacje losowe, nie do przewidzenia (jak np. choroba) oraz całe mnóstwo dziecięcych bolączek, jak np. wyżynanie się ząbków (a co za tym idzie niekończący się płacz, nieprzespane noce, ogólny niepokój i chaos), które doprowadzają do częściowej, a czasami nawet do całkowitej dezorganizacji przyjętego wcześniej planu. Nie mniej jednak, nawet w tych najbardziej stresujących momentach, staram się znaleźć choć jeden drobny powód, który daje mi poczucie, że mogę być z siebie dumna, co pomaga mi w dalszych zmaganiach i dodaje siły na walkę z przeciwnościami. Swoją drogą jestem wdzięczna losowi, że mogę cieszyć się widokiem mojego maluszka od świtu do nocy, że jestem „stacjonarną” mamą, która może obserwować jego zmagania, podążać za każdym, nawet najmniejszym krokiem w rozwoju (który dla mnie i tak zawsze jest milowym skokiem do przodu). Dla mnie to sens istnienia i obecnie nie wyobrażam sobie, by było inaczej. Jednak mam też swoje pasje, z którymi wcale nie zamierzam się rozstać. No właśnie, jak pogodzić te dwie sfery ze sobą? Przy dobrej organizacji wszystko jest możliwe.

Poniżej znajdziecie aż 8 zasad, które wdrożyłam/sukcesywnie wdrażam każdego dnia, które w znaczącym stopniu poprawiły jakość mojego życia, wprowadziły spokój i harmonię. A oto one:

1. Trzymaj się grafiku.

Najważniejsze jest to, by nie dać się „wybić” z rytmu dnia powszedniego. Cokolwiek by się nie działo (a tu może zdarzyć się naprawdę wiele, bo maluszek jest nieprzewidywalny), staraj się być konsekwentna i działaj zgodnie z planem. Postaw na powtarzalność – podtrzymuj określoną porę dnia na pobudkę, spacer, posiłek, zabawę, a w szczególności na sen. Ten ostatni jest niezwykle ważny, bo z nim bywa pod górkę. Dzieci przed pójściem spać bywają marudne, ociągają się, próbują wymusić zostanie, przeciągają tę chwilę w nieskończoność, oczywiście na niekorzyść dla siebie. Bo niestety im dłużej zwlekają, tym są bardziej zmęczone, a co za tym idzie, bardziej niespokojne. A stąd już bardzo blisko do problemów z uśnięciem, co ma też wpływ na samopoczucie po pobudce.

2. Bądź rannym ptaszkiem.

Póki co, po tak wielu nieprzespanych nocach, staram się wykorzystywać każdą minutkę i nie wybudzam się do momentu, gdy córeczka nie zrobi tego jako pierwsza. Nie mniej jednak wiem, że nie jest to najlepszy sposób na sprawną organizację, ponieważ oprócz wspólnego ociągania się, już o poranku jestem do tyłu z niektórymi obowiązkami, a czas ucieka nieubłaganie. Na całe szczęście bywają i takie momenty, gdy po całej, spokojnie przespanej nocy, wstaję jako pierwsza, jeszcze przed córeczką, by w tym czasie „ogarnąć” siebie (poranna toaleta), przygotować i wypić w ciszy i spokoju mój „eliksir młodości” (czytaj: przegotowaną wodę z cytryną), czasami usiąść na chwilę, by obejrzeć poranne wiadomości, bez pośpiechu przygotować pierwsze śniadanie dla dziecka. Taki schemat daje dużą oszczędność czasową i dostarcza pozytywnej energii na cały dzień, a jak „mama szczęśliwa (bo zadbana, bo znalazła chwilę dla siebie), to i dziecko zadowolone”.

3. Sporządź listę spraw oraz obowiązków domowych, które musisz wykonać danego dnia.

Z natury bywam przewrażliwiona na punkcie organizacji. Co za tym idzie, nie lubię być zaskakiwana – wręcz odwrotnie, lubię być przygotowana na każdą ewentualność na długo wcześniej. Dlatego, gdy tylko mam kilka spraw do załatwienia, a boję się o nich zapomnieć, sporządzam listę zadań, by nie umknęły mojej pamięci. Dzięki temu szybciej podejmuję decyzję, np. robiąc zakupy wiem, co potrzebuję, czego mi brakuje w lodówce (menu również rozplanowuję dnia poprzedniego), więc nie zastanawiam się zbyt długo, co wrzucić do koszyka, a co nie. Dzięki temu oszczędzam czas, rzadko zapominam o zrobieniu czegoś,  co dla mnie jest istotne, a samo „odfajkowywanie” wykonanych czynności sprawia mi ogromną satysfakcję.

Przy porządkowaniu mieszkania nie narzucam sobie zbyt wielu zajęć naraz, staram się sprzątać stopniowo, partiami: najczęściej jednego dnia odkurzam i myję podłogę, drugiego przecieram kurz, trzeciego czyszczę łazienki itd. Jedynym wyjątkiem jest kuchnia, bo tam musi być czysto i higienicznie przez cały dzień, a wszystkie przedmioty muszą być poukładane i leżeć na swoim miejscu. Taki system pozwala mi zachować równowagę i sprawiedliwie wydzielić czas pomiędzy obowiązki a spędzanie czasu z dzieckiem.5a - 14. Wyjdź z domu i odetchnij.

To, że jesteś „stacjonarną” mamą wcale nie oznacza, że dosłownie musisz siedzieć przez cały dzień w domu. Najlepszym na to rozwiązaniem jest wspólne wyjście z dzieckiem na spacer – do parku, nad rzekę, byle przez chwilę nie widzieć czterech ścian swojego domu. Zimą i jesienią wychodzę raz dziennie, zwykle przed południem, gdy jest najcieplej, a dziecko jest po drugim śniadaniu. To idealny moment na relaks i doładowanie baterii na resztę dnia. Dziecko też na tym zyskuje, bo ma więcej przestrzeni i swobody na wyszalenie się, w konsekwencji szybciej się męczy, a ostatecznie unika problemów z uśnięciem przy pierwszej drzemce. Na wiosnę i latem wychodzę częściej, w zależności od pogody. Świeże powietrze i zmiana otoczenia zawsze działają na mnie pozytywnie i poprawiają humor.

W Szwajcarii, przynajmniej w mojej okolicy, mamy wręcz rozkoszują się wspólnie spędzanym czasem nie tylko ze swoimi dziećmi, ale też bliskimi sąsiadami. Najczęściej przygotowują piknikową „wyprawkę” , która pozwala im przetrwać nawet kilka godzin poza mieszkaniem. W ten sposób dzieci mają okazję nawiązać relację z rówieśnikami, na wspólną zabawę, ale też na naukę – w Szwajcarii dochodzi istotny aspekt naturalnego poznawania języków obcych, np. w przedszkolach i szkołach dzieci uczone są oficjalnego języka urzędowego, ale już na placu zabaw posługują się najczęściej językiem mówionym schweizerdeutsch oraz angielskim, francuskim czy włoskim, w zależności od towarzystwa. Mamy przeznaczają ten czas na pogaduchy, wymianę swoich doświadczeń, doradztwo. Bez wątpienia dla jednych i drugich płyną ogromne korzyści.

5. Wyjdź na randkę i spędź czas ze swoim partnerem tylko we dwoje.

To niezwykle istotna kwestia, którą dość często bagatelizujemy, a która ma ogromny wpływ na dobro rodziny. W moim przypadku takie wieczory nie często się przytrafiają, ponieważ moi rodzice nie mieszkają w okolicy, nie mam ich na wyciągnięcie ręki, a niania nie wchodzi w grę, bo najzwyczajniej w świecie nie ufam nikomu w tej kwestii, za wyjątkiem najbliższych mi osób. Dlatego, gdy tylko mama jest w pobliżu, wykorzystuję to w 100%, wychodzę z mężem do kina czy do restauracji. To czas na bycie tylko we dwoje, z daleka od codzienności, rutyny, obowiązków. Te chwile zdecydowanie pomagają odstresować się, zdystansować, jednocześnie działają odświeżająco na związek.

6. Znajdź czas tyko dla siebie. 

Czasami my – mamy, całkiem zapominamy o sobie, o naszych potrzebach, bo myślami jesteśmy wciąż przy dzieciach, troskach i obowiązkach dnia powszedniego. Pomijamy to, co nas cieszy, co daje nam poczucie własnej wartości, co działa na nas kojąco i wywołuje uśmiech na twarzy. Prawda jest taka, że wygospodarowanie choć maleńkiej chwili na swoje hobby działa zbawienne i wpływa na lepsze samopoczucie. Ja znajduję ten czas, gdy dziecko zasypia wieczorem lub gdy ucina sobie popołudniową drzemkę. W ciągu dnia fotografuję lub daję się fotografować, bo zdjęcia w świetle dziennym są o niebo lepsze niż przy sztucznym oświetleniu. Nie odmawiam też sobie ćwiczeń aerobowych, bo dzięki nim czuję się lepiej oraz eksperymentów kulinarnych, bo coraz bardziej lubię przygotowywać i próbować nowości na talerzu. Noce przeznaczam na dokształcanie się (szlifowanie języków obcych) oraz prowadzenie bloga, które jest bardzo pracochłonne. Ale, że pisanie jest moją pasją i sprawia mi ogromną przyjemność, nie odbieram tego w kategoriach obowiązku czy straty czasu, a wręcz odwrotnie – traktuję jako formę relaksu. Nigdy zaś nie oddaję się swojemu hobby kosztem dziecka, bo po pierwsze mam poczucie upływającego czasu, którego nikt nam już nie wróci, po drugie wolę ten czas spędzić z maluszkiem. Jest jeszcze trzecia, zupełnie niezależna ode mnie kwestia – córeczka nie pozwoliłaby mi na to;)

7. Zwolnij tempo i zaangażuj dzieci.

Kiedy sprzątasz czy gotujesz z  zaangażowaniem, dzieci bacznie Cię obserwują i często wyrażają chęć pomocy. Koniecznie pozwól im na to! Wiem, że z jednej strony praca przy asyście małych pomocników staje się „ciut” spowolniona, bo musisz wyjaśnić, pokazać, ostatecznie wyczyścić/przygotować jeszcze raz (po swojemu, o czym dzieci wcale nie muszą wiedzieć;)), jednak uśmiech na twarzy dziecka i jego poczucie bycia dla Ciebie kimś wyjątkowym i niezastąpionym, jest tego warta. To też idealna okazja do tego, by nauczyć maluszka odpowiedzialności, nie wspominając już o świetnej zabawie z mamą!1a - 18. Okazuj miłość każdego dnia.

Według mnie to kwintesencja wszystkich wyżej wymienionych podpunktów, dlatego znajduje się na samym końcu, choć jest najbardziej istotna ze wszystkich opisanych. Każdego dnia spróbuj znaleźć choć odrobinę czasu na okazanie miłości najbliższym, bo ona wraca do Ciebie w większym rozmiarze, ze szczęściem i spełnieniem u boku. Spraw, by Twoja najbliższa rodzina czuła się kochana, a życie stanie się łatwiejsze.

Nie ma dnia, bym nie rozpieszczała swojej córeczki całusami, przytulankami, pieszczotami, bo chcę jej pokazać, jak bardzo jest kochana i istotna w moim życiu. Gdy ona jest szczęśliwa, to i ja jestem, a co najlepsze – działa to w obie strony.

„Dom to wcale nie są ściany i sufity i podłogi, ale ręce naszej mamy”.

 

27 Komentarzy w
“8 zasad dobrej organizacji, czyli mama zawsze da radę!”
  • Tak zgadzam się, ważny jest plan dnia, wtedy w miarę wszystko łatwiej się układa. Jednak mi osobiście ciężko jest też zapanować nad tym wszystkim, pracując dodatkowo, naszczescie narazie 7 godzin, ze względu na karmienie piersią. Najważniejsze są nasze pociechy, jak również partner :). Życzę Ci aby wszystko układało Ci się zgodnie z Twoim planem, chociaż nie ukrywam spontany też da fajne :). Całusy dla Was ode mnie i od Zuzi. Może kiedyś Maja i Zuzia będą miały możliwość się poznać 🙂 P. S bardzo ładna sukienka na zdjęciach, jaka to firma? Jeszcze raz wszystkiego dobrego 🙂

    • No tak. W Twojej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest podzielenie się obowiązkami ze swoim partnerem i mam nadzieję, że tak to działa:) Ja póki co pracuję w domu, więc odpada mi dodatkowy balast, nie mniej jednak często podkreślam, że będąc w czterech ścianach przez całe dnie bardziej męczymy się, niż wykonując swój zawód poza domem. Po pierwsze wszystko jest na naszej głowie, a jest to cały przekrój różnorodności, po drugie to praca za którą nie dostajesz żadnego wynagrodzenia;) Tak czy inaczej najważniejsze jest, że lubi się robić to, co się robi, a ja kocham być z Majusią u boku:)
      Byłoby super spotkać się po tylu latach:) Dziewczynki na pewno znalazłyby swoje tematy;)
      Sukienka z Zary z kolekcji wiosna-lato;) Po drodze mi z tą firmą:)
      Serdecznie pozdrawiamy Ciebie i Zuzię, ślemy buziaki:)

    • Nigdy nie mów nigdy;) Dziecko uczy wielu rzeczy, które wcześniej mogłyby się wydawać nie do przeskoczenia:)

    • Najlepiej jest mieć właśnie tak optymistyczne nastawienie…choć czasami wczesnym rankiem o nie trudno:)

    • U mnie też czasami różnie bywa, jak pisałam, nie mniej jednak czuję się spokojniejsza, gdy jestem przygotowana:)

  • Ranny ptaszek- tu się odniosę, bo całkiem niedawno zauważyłam, że mimo wszystko lepiej czuję się gdy wstanę wcześniej (nawet gdy mi się nie chce). Fizycznie i psychicznie, bo nie muszę robić wszystkiego w biegu i martwić się czy na pewno zdążę 🙂

    • To prawda, gdy nadążasz ze wszystkim i jeszcze zostaje Ci trochę czasu wolnego, można mówić o komforcie psychicznym. Ja też lubię ten stan:)

  • W sumie nie jestem Mama ale chętnie korzystam z porad odnośnie dobrego rozporzadzania czasem:) Musze przyznać ,ze postepuje podobnie, jedyne co nas różni to wstawanie bardzo wczesnie 😉

  • U nas się nie sprawdza wcześniejsze wstawanie, ponieważ moja córcia budzi się od razu jak tylko usłyszy, że wstałam. Też uważam, że dobra organizacja to fundament szczęśliwej rodziny, ale czasem trzeba wrzucić na luz i olać wszystkie obowiązki, przynajmniej ja tak mam 🙂

    • Dla mnie spośród wszystkich podpunktów najważniejszy jest czas, który spędzam z bliskimi. Ale na to szczęście składa się wiele czynników, które mi w tym pomagają:)

  • Ja nie jestem jeszcze nawet mamą, a już na wszystko brakuję mi czasu! Strach co będzie później! :O Chyba muszę wypróbować Twoje zasady 🙂

    • Tak Ci się wydaje:) Wszystko jest do zrobienia, ale trzeba włożyć w to trochę wysiłku;)

  • W zasadzie wiele z tych punktów wprowadzam często w życie, ale ranny ptaszek to nie jest moje drugie imię.. choć staram się z tym walczyć idzie mi to opornie 🙁

    Pozdrawiam! 🙂

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany

CLOSE
CLOSE