Just Basic Girl

by Małgorzata Ostrowska

Z cyklu: Podróżuj ze mną. Jak Zurych żegna zimę i wita wiosnę?

Dziś Zurych tonie w oceanie deszczu, który nie przestaje padać z samego rana. Wczoraj było podobnie, choć nie zniechęciło mnie to do wybrania się z całą rodziną do centrum miasta, by zaznajomić bliżej z okolicą. Podczas naszej wędrówki trafiliśmy na orkiestrę dętą, która umilała czas przechodniom, nie zważając na niepogodę. 10a - 1 (3)

10a - 1 (4)Okazało się, że zespół nie stoi tam przypadkowo, bo przygrywa dzieciom i dorosłym, przebranym za postaci historyczne, które ostatecznie mają tworzyć pochód, składający się z dwóch tysięcy osób! W tym dla mnie nowym widowisku gapiów jest też niemało, bo w poniedziałkowej – dzisiejszej imprezie weźmie udział ok. 350 tyś mieszkańców! Rozpoczynająca się już w niedzielę impreza jest początkiem dwudniowego świętowania, które ma na celu pożegnać zimę i przywitać wiosnę. Mieszkańcy Zurychu przygotowują się do niej pieczołowicie przez cały rok, tworząc przepiękne kolorowe kostiumy, z drogich, wyszukanych materiałów, nawiązujące do wydarzeń historycznych, w które później odziewają siebie i swoje pociechy.10a - 1 (5)

10a - 1 (10)

10a - 1 (9)

10a - 1 (8)Momentem kulminacyjnym Festiwalu, na który wyczekują zwłaszcza Ci najmłodsi, jest podpalenie kilkunastometrowego stosu, na szczycie którego znajduje się Bałwan, uszyty z płótna w kolorze białym, który na całej swej długości wypełniony jest materiałami wybuchowymi, z „bombą” w głowie.  Gdy dosięgnie jej ogień, zamienia się w strzelające fajerwerki, tworząc kolorowe i huczne widowisko, zachęcając wiwatujący tłum do tańca wokół stosu. ZFFTaki obraz może trwać nawet godzinę, po czym mieszkańcy rozchodzą się do okolicznych barów, kawiarni czy restauracji, by świętować Sechsläuten – Zuryskie Powitanie Wiosny.

Jako że już wczoraj miałam okazję zobaczyć namiastkę tej imprezy, a dziś zaplanowałam inny wyjazd, postanowiłam uczcić to Święto po swojemu. Bałwana nie będę podpalać, bo po śniegu ani śladu, a i nie miałabym serca, zwłaszcza na oczach mojego dziecka, które tę zimową postać upodobało sobie w tym roku w szczególności, ale obie możemy celebrować tę chwilę…zjadając jego podobiznę, którą wczoraj zakupiłyśmy w jednej z kawiarenek. Jak widać okazała babeczka przedstawia scenariusz dzisiejszego wieczoru z głównym bohaterem na czele:)10a - 1 (2)  Co dotyczy „deszczowej” stylizacji – dostaję od Was mnóstwo wiadomości, w których pytacie o możliwość odkupienia ode mnie żółtej parki z Zary. Niestety (dla Was) wciąż mi służy, jak widać na poniższych zdjęciach i w najbliższym czasie nie zamierzam się z nią rozstać. Nie mniej jednak w obecnej kolekcji Zary i nie tylko jest bardzo dużo podobnych modeli, więc mam nadzieję, że uda Wam się wytropić coś podobnego!10a - 1 (13)

10a - 1 (15)

10a - 1 (14)Powodzenia w poszukiwaniach!

 

 

16 Komentarzy w
“Z cyklu: Podróżuj ze mną. Jak Zurych żegna zimę i wita wiosnę?”

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany

CLOSE
CLOSE