Just Basic Girl

by Małgorzata Ostrowska

Dzień Mamy. 7 sygnałów, które świadczą o tym, że jesteś mamą!

Bycie mamą to z pewnością najlepsza, ale też najbardziej odpowiedzialna rola, jaką, ku mojemu szczęściu, przyszło mi przyjąć w życiu. I choć moja córeczka ma niespełna 2 lata, doskonale wiem ile pracy i czasu trzeba poświęcić, by zapewnić jej wszystko to, co potrzebne i niezbędne do funkcjonowania. I pomyśleć, że przed narodzeniem Mai dzisiejsze priorytety, obowiązki i stałe elementy dnia w ogóle nie miały racji bytu, a zastępowały je inne, które dziś nie mają większego znaczenia. No właśnie. Co najbardziej zmienia się w życiu kobiety po urodzeniu dziecka i jakie sygnały świadczą o tym, że staje się matką? Moje obserwacje zamknięte w kilku punktach znajdziecie poniżej.

1. Kuchnia – stały element eskapad. Do niedawna omijana wielkim łukiem bądź będąca jednorazową nocną przystanią dla zgłodniałych po całym dniu pracy…Teraz to tutaj spędzam największą ilość czasu, przygotowując raz po raz posiłki, by dziecko miało zawsze „pełny i spokojny brzuszek”. 5 stałych potraw, a czasami wskoczy jeszcze kilka „do poprawy”, bo nie wszystko przecież musi smakować, a mama nie zostawi dziecka z nietkniętym jedzeniem i o głodnym żołądku! No way!

2. Marzenie o przespanej nocy. I pomyśleć, że w trakcie studiów zarywałam noce i to na własne życzenie, myśląc naiwnie, że jeszcze kiedyś je odeśpię:) W dodatku by zapaść w spokojny sen potrzebowałam łóżko, głuchą ciszę oraz całkowity mrok w pokoju i za oknem. Teraz zasypiam przy każdej nadarzającej się okazji, o każdej porze dnia, w każdym miejscu i w każdej możliwej pozycji! Ewenementem tej sytuacji jest fakt, że nawet gdy dziecko wyrasta z „nieprzespanych nocy”, mama już zawsze czuwa i przebudza się by mieć pewność, że wszystko jest na swoim miejscu, a dziecku niczego nie brakuje.  A później narzeka, że cały dzień chodzi niewyspana…I gdzie tu jest sens?;)Fashionelka 2 - 13. Wykonywanie kilku czynności w jednym czasie. Ta umiejętność, nabyta jeszcze za czasów wykonywania swojego zawodu, teraz zyskała nieco inną oprawę. Trzymanie na rękach lgnącego maluszka przy jednoczesnym popychaniu wózka przed sobą (bo wózek ma swoje ograniczenia – nie przytuli jak mama), zarzuconego po brzegi zakupami…To zaledwie jeden z najlżejszych scenariuszy. A kiedyś pod pachą mini torebeczka, but na obcasie i płynny ruch:) To były czasy…lekkie! Zabawne w tym wszystkim jest to, że od świtu do zmierzchu wykonuje się mnóstwo czynności, by już następnego dnia zacząć wszystko od nowa, bo efektów jakby nie widać…Taki zamknięty krąg.

4. Niekończące się pranie. Przyznam szczerze, że nie pamiętam, kiedy kosz na brudne ubrania był całkiem pusty…Mam wręcz wrażenie, że z dnia na dzień ciuszków przybywa, a sterta prania, mimo, że dopiero prasowanego, wciąż czeka na swoją kolej…No tak…Bo jeszcze „bawię się” w prasowanie – dla innych strata czasu, na pewno czasochłonne zajęcie, ale dla maluszka w miękkim odzieniu na pewno duża różnica i jeszcze większa przyjemność! A czego nie robi się dla dziecka!

5. Powrót do dzieciństwa. Wkraczając w dorosłe życie scenerie z lat dziecięcych rozpływają się w myślach, pozostawiając po sobie jedynie miłe wspomnienia. Będąc mamą zaczyna się do nich powracać, bo jest ku temu więcej okazji, a i dziecko tego oczekuje. Zoo, parki, place zabaw, piaskownice, a nawet cyrk – to tylko nieliczne miejsca, które zostają odświeżone, przypominając o beztroskim i wesołym życiu. Korzystając z chwili można dać i samemu ponieść się zabawie, czynnie w niej uczestnicząc.Fashionelka 1 - 16. „My” nie „ja”. Podczas gdy kiedyś stanowiło się jednoosobowy twór, podkreślając na każdym kroku indywidualność (ja swoją drogą miałam pod górkę, bo mam siostrę bliźniaczkę), tak teraz słowo „ja” właściwie nie istnieje. W standardzie stało się konstruowanie wypowiedzi w liczbie mnogiej. „Idziemy spać”, choć ja jeszcze wcale nie mam zamiaru, „jemy zupkę”, choć jeszcze nie jest mój czas, „sprzątamy zabawki”…i tu niestety najczęściej kończy się na walce w pojedynkę.;) Przy okazji w słowniku domowym pojawiły się regularnie, czasami aż do znudzenia stosowane zwroty np. „nie wolno”, „bądź ostrożna”, „zostaw pieska”, „chcesz pić”, których wcześniej nie miałam okazji tak wielokrotnie używać.

7. Nowe znaczenie miłości. Za czasów panieńskich przywykłam do „kochania” zakupów, wyjść z przyjaciółmi, tańca, wyjazdów wakacyjnych, ogólnej swobody, luzu, braku obowiązków i zobowiązań. Posiadanie dziecka zostawiło to wszystko daleko w tyle, niosąc zupełnie inne, wyższe wartości, szczytowe doznania czy niepowtarzalne emocje, tworząc niezastąpioną więź dwóch odrębnych istnień, podkreślając poczucie jedności i zależności między nimi. Jeśli wydawało mi się kiedyś, że wiem, czym jest miłość, to rodzicielstwo przynosi zupełnie nowe znaczenie tego słowa. Kiedy słyszę córeczkę, wołającą przez sen „mama”, kiedy czuję jej mocny uścisk, kurczowo trzymający się mojej dłoni w trakcie zasypiania, nareszcie gdy niespodziewanie rzuca mi się na szyję, przytula i buziankuje (tak już u nas się przyjęło) – to dla mnie najlepsze świadectwo na istnienie bezwarunkowej miłości, która zdarza się pomiędzy matką i dzieckiem i trwa do końca życia! Właśnie takie chwile sprawiają, że czuję się wyjątkowa i absolutnie za nic w świecie nie chciałabym wrócić do poprzedniego życia! Bezdyskusyjnie – nic nie jest w stanie zastąpić prawdziwych, szczerych emocji towarzyszących macierzyństwu. I o tym doskonale wiedzą wtajemniczeni:) Takiego wyjątkowego uczucia nie tylko na Dzień Mamy od serca Wam życzę!:)

 

 

 

 

 

 

 

40 Komentarzy w
“Dzień Mamy. 7 sygnałów, które świadczą o tym, że jesteś mamą!”

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany

CLOSE
CLOSE