Just Basic Girl

by Małgorzata Ostrowska

3 rzeczy, które potrzebuje dziecko, nie tylko w Dzień Dziecka.

Przed nami Dzień Dziecka, więc i wielkie szaleństwo zakupowe. Rodzice dwoją się i troją by móc znaleźć dla swoich pociech coś wyjątkowego, a wybór jest trudny, bo i ilość asortymentu dziecięcego, proponowanego przez sklepy, zatrważająco duża… Zanim jednak damy się wciągnąć w wir zakupów, zastanówmy się przez chwilę, co tak naprawdę potrzebuje nasze dziecko do pełni szczęścia, do poczucia bycia kimś wyjątkowym dla nas! Zakładam, że żaden maluch nie wskazałby w tym momencie na masę zabawek, nierzadko poniewierających się po podłodze, bo lalki, samochodziki, klocki są tylko dobrem nabytym, zawsze na wyciągnięcie ręki, jednak bliscy, którzy w obecnych czasach są wiecznie zabiegani i mają olbrzymi problem z wygospodarowaniem choć odrobiny czasu na wspólną zabawę, już nie…No właśnie. Co możemy podarować dziecku, nie tylko w ten szczególny dzień, by czuło się przy nas bezpieczne, kochane, a przede wszystkim szczęśliwe przez cały rok? Moje rozważania znajdziecie poniżej.

1. Rozmowa, czyli też słuchanie. Nie tylko według mnie, ale i psychologów, to podstawa wychowania i szeroko rozumianej komunikacji. Te dwie umiejętności przenikające przez siebie, tworzą zgrany duet. Już od wieku niemowlęcego poprzez mówienie, śpiewanie, czytanie, opowiadanie rozwijamy w dziecku ciekawość do otaczającego je świata, uczymy kontaktu z drugim człowiekiem, oswajamy z mową, ale też z głosem bliskich osób. Niemowlę z początku przygląda się, wsłuchuje, a w konsekwencji zaczyna powtarzać słyszane słowa, by potem umieć wyrażać swoje myśli. Ten wspaniały dar, który daje nam możliwość poznania siebie nawzajem oraz świata, nie tylko materialnego, ale też i pełnego wartości i przekonań, wpływa bardzo korzystnie na bliską relację z maluchem. Nie dziwi więc fakt, że w rodzinie, w której dużo się mówi, a bliscy zasiadają przy jednym stole by wspólnie celebrować posiłki – dziecko czuje ostoję, wsparcie, zaufanie, zaś gdy głównym elementem w domu jest telewizor czy laptop, a dialog zastępuje milczenie – panująca atmosfera nie sprzyja zwierzeniom. W drugim scenariuszu szkrab może nawet czuć się niezauważony, nie mówiąc już o rozdrażnieniu i ogólnym złym poczuciu, jakie dostarczają elektroniczne urządzenia. Dlatego namawiam, by znaleźć choć 1 godzinę w ciągu każdego dnia tylko dla swojej pociechy – bez telefonu komórkowego w zasięgu ręki, z dala od telewizora, nie zerkając nerwowo w kierunku laptopa! Spędźmy ten czas skupiając się wyłącznie na dziecku, rozmawiając z nim i wnikliwie słuchając tego, co ma nam do powiedzenia – bo słyszeć to jeszcze nie oznacza słuchać! Kiedy zobaczy, że jesteśmy skoncentrowani tylko na nim, poczuje się docenione, wyjątkowe, a co za tym idzie – szczęśliwe. Przy okazji i my dowiemy się więcej o swoim potomku.2AA - 12. Nauka, pokazywanie nowych rzeczy. Nie mylić z zakupem nowej zabawki! Chcemy dla dziecka jak najlepiej, dążymy do tego, by było nie tylko szczęśliwe, ale też mądre, pełne pasji, ciekawe życia. Nic tak nie pobudza zainteresowania, jak nowe doświadczenia, odkrycia. Dlatego pokazujmy dziecku jak najwięcej, niekoniecznie wyjeżdżając na drugi koniec świata, choć pamiętajmy, że podróże wzbogacają wiedzę i kształtują osobowość człowieka. Ku naszej wygodzie inspiracje możemy czerpać zewsząd, wystarczy tylko dobrze się rozejrzeć i chcieć po nie sięgnąć. A domowe pielesze czy wyjście w plener są ku temu świetną okazją. Zwracanie uwagi na otaczającą przyrodę, opisywanie zmieniających się pór roku, obserwowanie zachowań zwierząt czy wsłuchiwanie się w ich odgłosy – to wszystko w głowie dziecka tworzy nowe „obrazki”, które przetwarzane są i przyswajane w zaskakująco szybkim tempie. Kolejną formą poznania jest kontakt z innymi ludźmi, nie tylko rówieśnikami, ale też dorosłymi, który pomaga pozbyć się strachu przed nowymi osobami, oswoić z nieznanymi do tej pory zachowaniami, również przełamać barierę językową. Gdzie jeszcze znajdziemy natchnienie? Wystarczy sięgnąć pamięcią w nasze dzieciństwo by opowiedzieć ciekawą historię, zaproponować grę, odpowiednią dla danego wieku, zaśpiewać piosenkę czy przeczytać książkę, nawet jeśli dziecko lubi oglądać tylko obrazki. Rozwijanie manualnych talentów takich jak malowanie czy rysowanie, a nawet próby wykonywania tak prostych czynności jak zrywanie kwiatów, rzucanie kamieni do rzeki czy karmienie kaczek – to wszystko wzbogaca doświadczenia i pomaga dziecku pójść o krok do przodu. Uczmy dzieci jak najwięcej!3AA - 13. Uśmiech. Niby niepozornie łatwa do osiągnięcia czynność, a jednak w nadmiarze codziennych obowiązków, po ciężkim dniu w pracy – trudna do zaoferowania. Pamiętajmy jednak, że jest to jedna z pierwszych rzeczy, której niemowlę uczy się od nas – to też jedna z najłatwiejszych dróg do tego, by dać mu poczucie bezpieczeństwa i szczęścia. Gdy dziecko widzi bliskich w dobrym humorze i taki nastrój przejmuje po nich, czując radość z bycia z nimi. To jeden z najmilszych wyrazów twarzy, który wraz z patrzeniem głęboko w oczy potrafi działać cuda! Sprawmy, by uśmiech jak najczęściej witał na naszych twarzach, bo dzięki temu i dziecko się uśmiecha, czuje radość, akceptację i pełnię szczęścia! Każdego dnia staram się przeznaczyć wiele czasu na rozmowę, naukę, przemierzanie nowych szlaków oraz kilka powodów, by rozweselić swoją córeczką:) A Wam jak to wychodzi?

 

28 Komentarzy w
“3 rzeczy, które potrzebuje dziecko, nie tylko w Dzień Dziecka.”
  • Również uważam, że rozmowa i poświęcony czas dziecku, ba nawet drugiej osobie, jest najcenniejszy 🙂 Ps. cudowne zdjęcia 🙂

  • Bardzo trafne uwagi :-)Ja jeszcze dodałabym przytulanie dziecka, mnie matka nie przytulała i przez to nie czułam się kochana 🙁

    • Dodałabym, choć założyłam, że jest to oczywiste…:( Mam nadzieję, że masz bliskich, których możesz przytulać i dzięki nim czujesz się kochana!

  • Czytając Twoje wpisy, jestem pewna, że jesteś cudowną mamą! Myślę, że w przyszłości zaowocuje to piękną przyjaźnią! Wiem co mówię, sama mam mamę która jest moją najlepszą przyjaciółką! 🙂 :*

    • Bycia mamą uczę się każdego dnia, starając się nie popełniać tych samych błędów…;) Myślę, że tak to już będzie wyglądało przez całe życie! Bardzo dziękuję za miłe słowa i cieszę się z Twoich relacji…:)

  • Masz absolutną rację, że to są najważniejsze rzeczy i właśnie na nie w codziennym zabieganym życiu często nie ma czasu ani cierpliwości. A córa podobna do Ciebie : )

    • Najważniejsza w życiu jest rodzina. Aby ją pielęgnować, niezbędna jest rozmowa, kontakt z drugim człowiekiem. Bez tego nie da się być w pełni szczęśliwym. Swoją drogą bardzo mi miło:)

    • Dziękuję. Staram się:) Takie codzienne „niecodzienne” widoki, a jak wiele uczą i cieszą:)

  • Wprawdzie ja jeszcze swoich dzieci nie mam, ale również uważam, że tak jak z dorosłym nie zbuduje się prawidłowej relacji bez rozmowy tak z dzieckiem sytuacja jest identyczna. Dzieciom nasze emocje udzielają się naprawdę bardzo szybko dlatego pomimo, że czasem może być to trudne warto w domu wprowadzać pozytywną, pełną radości i wzajemnego szacunku atmosferę. Oby więcej mam z takim podejściem do dzieci i rodziny 🙂

  • Dokładnie, trzeba się starać aby dziecko było szczęśliwe przez cały rok, a nie tylko od święta.
    Szczęśliwe dziecko to skarb! Rozmowa to bardzo cenna rzecz, dzięki niej kształtujemy nasze maleństwo i rośnie na wspaniałą osobę.

  • Otóż to. Denerwują mnie stwierdzenia ludzi, że, aby dobrze wychować dziecko trzeba, a nawet musi się mieć duuużo pieniędzy. Że tylko materialny wkład zapewni mu lepszy start, da wszystko co potrzeba. Jakże w tym szybkim, pędzącym z zawrotną prędkością świecie często ludzie nie zwracają uwagę na takie czynniki jak czas poświęcony dziecku, obecność, uśmiech, wsparcie. Poczucie bezpieczeństwa nie buduje się wyłącznie pieniędzmi. Cieszę się, że jest na szczęście mnóstwo mądrych rodziców, którzy to rozumieją i od małego wpajają dzieciom dobre wartości. Ciężko później wytłumaczyć dziecku, że coś powinno robić, a czegoś nie powinno, skoro nie widzi przykładu u rodzica od lat najmłodszych.
    Pozdrawiam Was serdecznie 🙂

    • Niestety wiem, że wśród nas są tacy, dla których pieniądz ma największe znaczenie, a wszystkie najbardziej drogie, prawdziwe wartości nic nie znaczą (dosłownie tyle co zero). Nie powiem, pieniądze są ważne, bo dają większy komfort psychiczny, jednak przenigdy nie zastąpią tego, co jest najważniejsze – bliskiego kontaktu z dzieckiem, na który pracuje się całe życie, a zaczyna od pierwszych dni bycia z maluchem! I my pozdrawiamy serdecznie!

  • Bardzo ładny, mądry post, świadczy o Twojej mądrej postawie jako mama i Twój śliczny maluch z pewnością jest przeszczęśliwy. Osobiście mam już 20-letniego syna, dałam mu dużo miłości, ciepła i swojego czasu co zaprocentowało. Nasze relacje są cudowne, nie ma miedzy nami granic , jest ogromne wzajemne zaufanie. Jak sam mi mówi – jestem jego wielkim przyjacielem i chyba o to chodzi. A tak nawiasem pisząc pracuję z dziećmi i dostrzegam jak dużo czasu poświęca się dziecku. Jesteś mądrą mamą! 🙂 Cudne zdjęcia 🙂

    • Pięknie dziękuję:) Gdy spoglądam na swojego malucha mam odczucie, że nic mu do szczęścia nie brakuje, więc chyba jest jak, jak piszesz:) Dużo czytam na temat wychowania, bo jest to moje pierwsze dziecko, i choć wiem, że popełniam też szereg błędów, staram się na nich uczyć, a już najlepiej nie dopuszczać do nich:) W przyszłości też marzę o wspaniałej relacji i mam nadzieję, że mój wkład włożony od samego początku zaprocentuje, tak jak u Ciebie i…moich rodziców;) Dziękuję i pozdrawiam serdecznie!

  • dla mnie najwazniejszy jest czas i uwaga. czas, bo niestety dzisiaj mamy go bardzo mało, a uwaga, bo można spędzać z dzieckiem wiele chwil, a tak naprawdę nie być z nim wcale, tylko błądzić gdzieś myślami, zajmować się czymś innym.

    • Czas, który spędzamy z dzieckiem powinien być wyjątkowym momentem, skoncentrowanym tylko na dziecku – pamiętajmy, że już więcej się nie powtórzy.

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany

CLOSE
CLOSE