Recenzja. Pixi Glow by Petra.

Cześć kochani! Kilka dni temu obiecałam pokazać Wam mój kolejny ulubieniec lutowy (o pierwszym odkryciu pisałam tutaj) i właśnie przyszedł na to czas. Dlaczego dopiero teraz? Z dwóch względów – po pierwsze – chciałam upewnić się co do długoterminowego działania produktu, po drugie –  sprawdzić, czy z upływem czasu efekty wzmacniają się. Muszę przyznać, że dobrze zrobiłam, bo to, co ten produkt potrafi zrobić po pierwszej aplikacji – jest zauważalne

Czytaj dalej…